Referendum
to ściema

Nie daj się oszukać – poznaj fakty

Czy naprawdę, jako mieszkańcy Krakowa chcemy, żeby o naszym mieście decydowano w Warszawie?

Bo czym jest krakowskie referendum, jak nie politycznym picem prawicowych sił, w ramach uskuteczniania podziałów i antagonizmu, inspirowany "na górze". Pod płaszczykiem oddolności i niezależności do władzy w Krakowie chcą dorwać się stare układy i Ci, którzy próbują to zrobić od dekad.

Poznaj fakty Kto za tym stoi? Koszt 10 mln zł

Kto za tym stoi?

Zdjęcie: Łukasz Gibała

Łukasz Gibała

Kraków dla Mieszkańców

Każdego dnia pozuje na niezależnego, niezaangażowanego eksperta w dziedzinie polityki. Sam zmieniał partie jak rękawiczki. Chce rozwiązywać problemy zwykłych mieszkańców. Jednak co on może o tym wiedzieć? Jeździ luksusowymi autami i żyje z milionowych pożyczek od swojego ojca. Mówi, że walczy z deweloperami, a jego najbliższa rodzina z nimi współpracuje. Po prostu – jego poglądy polityczne to rachunek zysków i strat. A celem jest jego własny interes.

Zdjęcie: Konrad Berkowicz

Konrad Berkowicz

Konfederacja

Poseł Konfederacji, który zrobi wszystko, żeby zabłysnąć. A tak naprawdę błyszczy wtedy, gdy czegoś nie zrobi. Cała Polska usłyszała o nim wtedy, gdy wybrał się na zakupy do Ikei, do zapłaty miał 390 złotych, spakował zakupy i... wyszedł. Nie zapłacił. Słynie ze skandalicznych wypowiedzi. Media donoszą, że na jednym z wieców sugerował, że kobiety to coś, co mężczyzna "ma".

Zdjęcie: Ryszard Terlecki

Ryszard Terlecki

PiS

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych polityków PiS. Wielokrotnie w Sejmie pokazywał, że nie ma żadnego szacunku do swoich politycznych konkurentów, ale i... przyjaciół. Potrafił z wice-marszałkowskiego fotela wprost obrazić aktualnego mówcę. Nie jest wyrazisty, a zwyczajnie chamski. Chce, by Kraków miał jego twarz, a to nie jest najlepsza wizytówka.

10 mln

złotych – tyle może kosztować referendum i nowe wybory w Krakowie

Za te pieniądze Kraków mógłby wyremontować 50 szkół i przedszkoli albo zbudować 25 nowych placów zabaw dla dzieci.

wynagrodzenia dla członków komisji
1,5 mln zł
koszty druku oraz transportu
500 tys. zł
przeprowadzenie nowych wyborów
8 mln zł

Czy Ci którzy najgłośniej krzyczą o długach naszego miasta, chcą by ponosiło kolejne wydatki?

234
milionów złotych
dług firmy Gibały wobec spółki ojca
Spłata przy pensji prezydenta trwałaby 860 lat

Wszystkie fakty

Fakt 01

234 miliony długu – Czy ktoś, kto żyje na kredyt, nadaje się na Prezydenta?

Firma Łukasza Gibały ma ponad 234 miliony złotych długu wobec spółki ojca. Przy pensji prezydenta Krakowa spłata zajęłaby 860 lat.

234 miliony złotych – tyle wynosi dług firmy Ductor (Łukasza Gibały) wobec spółki ojca Alti Plus. Z odsetkami kwota przekroczyła 250 milionów złotych. Spłata przy pensji prezydenta Krakowa (ok. 270 tys. zł rocznie) trwałaby około 860 lat.

Łukasz Gibała lubi mówić o sobie jako o przedsiębiorcy, który sam zbudował swoją pozycję. Rzeczywistość jest jednak znacznie mniej romantyczna. Przez lata przyznawał publicznie do jednego: pożyczki 50 milionów złotych od ojca. Dziś wiemy, że to był tylko wierzchołek góry lodowej – prawdziwy dług jego firmy wobec spółki ojca wyniósł ponad 234 miliony złotych, z odsetkami przekroczył 250 milionów.

Przeliczmy to na ludzki język. Pensja prezydenta Krakowa to około 270 tysięcy złotych brutto rocznie. Przy takim wynagrodzeniu spłata długu Gibały zajęłaby około 860 lat – zakładając, że nie wydawałby ani złotówki na nic innego.

Skąd wzięły się pieniądze?

To pytanie pozostaje bez przekonującej odpowiedzi. Pożyczek udzielała spółka ojca, Alti Plus – firma zajmująca się hurtowym obrotem alkoholem. Problem w tym, że w latach, gdy pożyczki płynęły szerokim strumieniem, Alti Plus sama ledwo wiązała koniec z końcem. W 2020 roku firma wykazała przychód 56 milionów złotych, ale na rachunkach miała zaledwie 6 milionów – i mimo to przelała do spółki syna niemal 90 milionów. Rok później miała jeszcze mniej gotówki, a pożyczki wciąż płynęły. Skąd brały się te środki – tego Gibała nie tłumaczy. [źródło]

Spółka Ductor – zerowe przychody, miliony pożyczek

Spółka Ductor, główny pożyczkobiorca, przez cały ten czas wykazywała zerowe przychody. Zaciągała więc dziesiątki milionów złotych pożyczek, nie zarabiając absolutnie nic. Sam Gibała twierdzi, że to inwestycja w przyszłość – w fabrykę filamentu do drukarek 3D i ekologiczne deski tarasowe. Tyle że rok za rokiem nie było ani złotówki przychodu, a pieniądze wędrowały dalej. Jedno ze znanych przelewów dotyczyło remontu prywatnego mieszkania Gibały – ponad 2 miliony złotych z firmowej kasy na własne lokum.

Jak Gibała "spłacił" dług

Gibała przez lata bagatelizował temat, zasłaniając się argumentem, że to "długoterminowa pożyczka inwestycyjna", a nie dług. Kiedy temat stał się zbyt gorący przed wyborami prezydenckimi, rozwiązał problem po swojemu: po prostu oddał firmę ojcu. Ogłosił, że dług został "spłacony" – poprzez przekazanie udziałów. Innymi słowy: zamiast oddać pieniądze, oddał samą spółkę, którą zbudował za pożyczone pieniądze.

Tymczasem sam Gibała napisał kiedyś tekst zatytułowany "Dług Krakowa. O patologii władzy", w którym na sesji Rady Miasta określił zadłużenie miasta jako "pod korek". Warto zapamiętać tę frazę. Bo człowiek, który przez lata karmił się krytyką cudzego zadłużenia, sam siedział po uszy w pożyczkach, których matematycznie nie był w stanie spłacić przez kilkaset lat.

Fakt 02

Chcesz, żeby o Krakowie decydował czołowy konfederata?

Konrad Berkowicz zasłynął z niepłacenia za zakupy w IKEA i skandalicznych wypowiedzi o kobietach.

Konrad Berkowicz – poseł Konfederacji, jeden z głównych zwolenników referendum. Zasłynął z niepłacenia za zakupy w IKEA (390 zł) oraz skandalicznych wypowiedzi o kobietach.

Jedną z postaci popierających referendum jest Konrad Berkowicz, o którym w ostatnim czasie słyszała cała Polska. Zasłynął on z braku zwyczaju płacenia za produkty w szwedzkim sklepie IKEA. Ten skierowany w ciemiężyciela Polski z czasów potopu szwedzkiego akt dywersji, mógłby udowodnić to, o co podejrzewa Berkowicza wiele ludzi, czyli ukryte nacjonalistyczne i faszystowskie poglądy. Czy naprawdę chcemy, żeby tacy ludzie decydowali o naszym mieście?

Fakt 03

Czy chcesz prezydenta, który co chwilę zmienia poglądy?

Poglądy Gibały zmieniają się z sondażami. Każdy przystanek jego politycznej podróży koreluje z aktualnym układem sił.

Łukasz Gibała to polityczny kameleon – z prawicy przez centrum aż po ruchy miejskie wspierane przez PiS. Każda zmiana partii dziwnie dobrze koreluje z aktualnym układem sił.
Klub Jagielloński Klub Jagielloński
PO PO
Rokita Rokita
Ruch Palikota Ruch Palikota
Twój Ruch Twój Ruch

Łukasz Gibała to polityczny kameleon, który z powodzeniem sprzedaje się jako niezależny ekspert od miejskich problemów. Ktoś złośliwy mógłby zapytać czy ten człowiek w ogóle ma jakieś poglądy. W rzeczywistości to człowiek żyjący z setek milionów pożyczonych od ojca, jeżdżący luksusowymi samochodami i wykładający fortunę na własne mieszkanie – trudno o bardziej oderwany od zwykłych ludzi styl życia.

Slalom przez polską politykę

Jego polityczna biografia to osobliwy slalom przez niemal całą mapę polskiej polityki. Startował z prawicowego Klubu Jagiellońskiego, przeskoczył do Platformy Obywatelskiej akurat gdy ta zdobywała władzę, a gdy koniunktura się zmieniła, wylądował w Ruchu Palikota. Dziś zadomowił się w ruchach miejskich, ramię w ramię z Janem Śpiewakiem – człowiekiem aktywnie wspieranym przez PiS. Każdy przystanek tej podróży dziwnie dobrze koreluje z aktualnym układem sił.

Poglądy na zamówienie

Poglądy Gibały mają jedną stałą cechę: zmieniają się wraz z wynikami badań opinii publicznej. Powie wszystko, byle przykuć uwagę kamer i zdobyć kolejne kliknięcia. Specjalnością są efektowne akcje w terenie – sadzenie drzewek, walka z kopciuchami, obrona zieleni – starannie udokumentowane i szeroko rozpowszechniane w mediach społecznościowych.

Najlepiej jednak jego styl działania ilustruje pewna konkretna historia: gdy z wielką pompą stawał w obronie drzew zagrożonych przez linię tramwajową, jednocześnie nie widział żadnego problemu w tym, że firma deweloperska powiązana z jego własnym bratem planowała w tej samej okolicy wyciąć ich znacznie więcej. Aktywizm Gibały najwyraźniej ma swoją cenę – i to dosłownie.

Fakt 04

Czy ojciec Łukasza Gibały dawał łapówki?

Leszek Gibała usłyszał zarzuty wręczania łapówek kupcom Kaufland – min. 800 tys. zł. Sprawa trwa od 2009 r.

Leszek Gibała (ojciec, właściciel Alti Plus) – zarzuty o wręczanie łapówek kupcom Kaufland: min. 800 tysięcy złotych przez 4 lata. Sprawa z 24 oskarżonymi wlecze się od 2009 roku.

Łukasz Gibała finansuje swoją polityczną karierę pieniędzmi ojca. To fakt, który sam przyznał. Ale jest coś, o czym mówi znacznie ciszej.

Leszek Gibała, właściciel alkoholowego imperium Alti Plus i główny bankier syna, usłyszał zarzuty prokuratorskie. Według aktu oskarżenia, przez cztery lata miał regularnie wręczać łapówki kupcom sieci Kaufland – łącznie nie mniej niż 800 tysięcy złotych – żeby jego alkohol trafiał na sklepowe półki. Sprawa zawisła przed wrocławskim sądem z 24 innymi oskarżonymi i... wlecze się od 2009 roku. Leszek Gibała przez długi czas unikał rozpraw, zasłaniając się zwolnieniami lekarskimi. Sąd uznał to za utrudnianie procesu i zastosował areszt. [źródło]

Pieniądze o wątpliwym rodowodzie

Gdyby zarzuty okazały się prawdą – oznaczałoby to, że każdy baner Gibały, każda akcja sadzenia drzew, każda kampania przeciw kopciuchom była finansowana z pieniędzy o bardzo wątpliwym rodowodzie.

Wuj minister sprawiedliwości

Sprawa ślimaczy się niezwykle długo. Przypadek? Wujem Łukasza jest Jarosław Gowin – były minister sprawiedliwości z rozległymi wpływami. Nie stawiamy tezy. Pytamy, bo pytać wolno.

Gibała junior milczy albo zasłania się tym, że "ojciec to osoba prywatna". Tyle że syn kandyduje na urząd publiczny i żyje z pieniędzy ojca. Przeszłość głównego sponsora przestaje być sprawą rodzinną.

Fakt 05

Sfałszowane podpisy – czy teraz też są podrobione?

Z 87 tys. podpisów pod poprzednim referendum 30 tys. (34,5%) sfałszowano. Postępowanie prokuratorskie trwa.

Przy referendum na rzecz odwołania prezydenta Majchrowskiego do PKW trafiło 87 tysięcy podpisów. Aż 30 tysięcy z nich (34,5%) zostało sfałszowanych. Gibała finansował komitet. Postępowanie w Prokuraturze nadal trwa.
34,5%
65,5%

Łukasz Gibała był wcześniej liderem komitetu na rzecz odwołania poprzedniego prezydenta Krakowa – Jacka Majchrowskiego.

Efekt? Do Państwowej Komisji Wyborczej w Krakowie trafiło 87 tysięcy podpisów. Aż 30 tysięcy z nich zostało sfałszowanych.

To on finansował działalność komitetu. To on płacił za zbieranie podpisów.

Twierdzi, że z oszustwem nie miał nic wspólnego i to on został ofiarą.

Postępowanie w Prokuraturze nadal trwa. Strach pomyśleć, jakie mogą być zarzuty...

Fakt 06

Przedsiębiorca wzięty na kredyt od ojca?

Spółka ojca Alti Plus pożyczyła firmie syna 234 mln zł. Leszek Gibała skazany w procesie 35 osób.

Leszek Antoni Gibała dostał wyrok w sprawie zakończonej skazaniem 35 osób. Jego spółka Alti Plus pożyczyła firmie Ductor (syna) 234 milionów złotych.

Według doniesień medialnych w 2020 roku ojciec Gibały – pan Leszek Antoni Gibała dostał wyrok w sprawie, która zakończyła się skazaniem 35 osób.

Niepokojące jest więc to, że w doniesieniach medialnych pokazał się tekst, gdzie widnieje, że Leszek Gibała był dominującym właścicielem spółki Alti Plus, która pożyczyła firmie Ductor, należącej do jego syna, 234 mln złotych!

Czy może oznaczać, że Łukasza działalność nie jest oddolna, a finansowana milionami? Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć...

Fakt 07

Jak Gibała odwdzięczy się bratu deweloperowi?

Bartosz Gibała jest powiązany z firmami Verdano – dokładnie z branży, którą Łukasz krytykuje publicznie.

Bartosz Gibała (brat) – powiązany z firmami deweloperskimi Verdano – dokładnie z branży, którą Łukasz krytykuje.

Bartosz Gibała jest powiązany z szeregiem spółek działających w branży deweloperskiej i inwestycyjnej, m.in. Verdano Commercial, Verdano Investment czy Verdano Zabrze. [źródło]

To firmy działające dokładnie w tej branży, którą Łukasz Gibała tak chętnie krytykuje w swoich wystąpieniach politycznych.

Spółki z tej grupy posiadają tereny inwestycyjne i realizują projekty budowlane, w których pojawiają się także wnioski o usuwanie drzew i przygotowanie działek pod zabudowę. Jednocześnie Gibała publicznie protestuje przeciw wycince drzew przy inwestycjach miejskich i buduje na tym swój wizerunek polityczny.

Podwójne standardy

Kiedy wycina miasto albo "obcy" deweloper – Gibała staje na barykadzie. Gdy w grę wchodzą inwestycje firm powiązanych z jego własną rodziną – zapada cisza.

Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem politycznych podwójnych standardów.

Fakt 08

Z deweloperką za pan brat!

Brat Gibały ma udziały w 11 spółkach – 5 to firmy deweloperskie Verdano.

Bartosz Gibała: prezes, wiceprezes lub udziałowiec 11 spółek, w tym 5 firm deweloperskich Verdano.

Łukasz Gibała chętnie wypowiada się przeciwko deweloperom i betonowaniu Krakowa, wspiera protestujących.

Można powiedzieć: świetny gest! Robi się jednak nieciekawie, gdy wgłębi się w fakty. Szkoda, że z takim samym zapałem nie wspomina o działalności deweloperskiej swojej najbliższej rodziny.

11 spółek brata

Jego brat Bartosz Gibała jest prezesem, wiceprezesem lub ma udziały w aż 11 spółkach i fundacjach. Pięć z firm: Verdano Investment, Verdano Zabrze, Verdano koło Strzelnicy, Verdano PG, Verdano Commercial działa w branży deweloperskiej.

Hipokryzja? To może być mało powiedziane.

Fakt 09

Obrońca drzew? Tylko na pokaz.

Gibała protestuje przeciw wycince, ale firmy brata wycinają drzewa przy inwestycjach.

Gibała protestuje przeciw wycince drzew. Firmy brata (Verdano Commercial, Activ Investment) wycinają drzewa przy swoich inwestycjach. Gibała nie reaguje na działania firm rodziny.

Łukasz Gibała często przedstawia się jako obrońca zieleni i przeciwnik wycinki drzew w Krakowie. Jednocześnie jego brat Bartosz Gibała jest powiązany z firmami deweloperskimi takimi jak Verdano Commercial czy Activ Investment, które realizują inwestycje budowlane.

Łukasz Gibała chętnie protestuje przeciw wycince drzew przy inwestycjach miejskich, ale nie reaguje równie zdecydowanie na działania firm powiązanych z jego rodziną.

Przykład: mieszkańcy ul. Olszeckiej w Krakowie drżą o swoje domy – brat Łukasza Gibały planuje wybudować tam hotel.

Fakt 10

Konflikt interesów Gibały

Prezydent decyduje o urbanistyce i zabudowie. Rodzina Gibały prowadzi biznes deweloperski w tym samym mieście.

Brat Gibały powiązany z 5 firmami deweloperskimi z grupy Verdano i Activ. Prezydent Krakowa ma wpływ na planowanie przestrzenne, warunki zabudowy, inwestycje drogowe.

Jeśli Łukasz Gibała zostałby prezydentem Krakowa, pojawia się poważne pytanie o konflikt interesów między władzą miasta a biznesami deweloperskimi jego rodziny.

Sieć firm deweloperskich

Brat Łukasza, Bartosz Gibała jest związany z firmami: Verdano Investment, Verdano Commercial, Verdano Zabrze, Verdano PG oraz Activ Investment. To firmy prowadzące inwestycje budowlane w Polsce południowej.

Verdano Commercial – hotel i wycinka

Firma realizowała inwestycję hotelową w północnej części Krakowa i zawierała umowę z Zarządem Dróg Miasta Krakowa. Jednocześnie w okolicy pojawiły się zgody na wycinkę drzew. Łukasz protestował przeciw wycince przy inwestycjach miejskich, ale nie reagował równie ostro w przypadku projektów powiązanych z firmami jego brata.

Activ Investment – prokuratura bada wycinkę

Spółka Activ Investment, również powiązana z Bartoszem Gibałą, była krytykowana za wycinkę drzew przy inwestycji w Katowicach – sprawa była badana przez prokuraturę, a lokalne władze uznały działania dewelopera za niedopuszczalne.

Z kolei spółka Activ Banacha II była zamieszana w spór dotyczący osuwiska przy inwestycji budowlanej w Krakowie. Deweloper próbował zrzucić winę na miasto, jednak kontrole geologiczne wskazały na problemy związane ze sposobem realizacji inwestycji.

Ryzyko systemowe

Prezydentura mogłaby stworzyć sytuację, w której osoba odpowiadająca za rozwój miasta jest powiązana rodzinnie z firmami, które na tych decyzjach zarabiają. Prezydent Krakowa ma ogromny wpływ na planowanie przestrzenne, warunki zabudowy i inwestycje drogowe – jeśli jego rodzina prowadzi biznes w tej branży, pojawia się realne ryzyko, że decyzje miasta mogą wpływać na interesy tych firm.